Dlaczego obrazki świecące w ciemności stopniowo gasną?

  1. Główna
  2. Życie
  3. Moda
  4. Dlaczego obrazki świecące w ciemności stopniowo gasną?
Chemicy badają, dlaczego świecące farby z czasem tracą swoją luminescencję
Garnitur spodniowy, ozdobiony fosforyzującymi cekinami, w zwykłym świetle widzialnym wydaje się biały, ale w ciemności świeci na zielono. Źródło: Indianapolis Museum of Art at Newfields, Fashion Arts Society Acquisition Fund, 2013.310A-D.2.
23:00, 25.08.2026

Świecące obrazy, ubrania i elementy dekoracyjne mogą z czasem utracić właśnie tę właściwość, dla której zostały stworzone: jaskrawe kolory blakną, a materiały, które powinny nadal świecić po wyłączeniu światła, stopniowo „gasną”.



Chemicy i specjaliści muzealni próbują zrozumieć, dlaczego tak się dzieje. Najnowsze wyniki badań, zaprezentowane podczas konferencji Amerykańskiego Towarzystwa Chemicznego (ACS Fall 2026), wskazują na nieoczekiwanego sprawcę: w przypadku niektórych pigmentów fosforescencyjnych długotrwała wysoka wilgotność może okazać się czynnikiem powodującym degradację nie mniej istotnym niż działanie światła.

Ma to szczególne znaczenie dla muzeów. Dotychczas przy konserwacji jasnych, współczesnych dzieł sztuki dużą wagę przywiązywano do ograniczenia oświetlenia. Obecnie naukowcy wskazują, że konieczne jest również kontrolowanie mikroklimatu.

Dlaczego niektóre farby są po prostu jaskrawe, a inne świecą po wyłączeniu światła

Zwykła farba wydaje się kolorowa, ponieważ pochłania część padającego na nią światła, a drugą część odbija.

W przypadku materiałów luminescencyjnych mechanizm ten jest bardziej złożony: pochłaniają one energię światła, a następnie ją ponownie wypromieniowują.

Przy czym materiały fluorescencyjne i fosforescencyjne działają w różny sposób.

Farby fluorescencyjne, na przykład DayGlo, wyglądają szczególnie jaskrawo w określonym oświetleniu, w tym w świetle ultrafioletowym. Pochłaniają one promieniowanie i niemal natychmiast oddają część energii w postaci światła widzialnego.

Jednak po wyłączeniu źródła światła efekt ten niemal natychmiast zanika.

Materiały fosforescencyjne są w stanie dłużej zatrzymać część otrzymanej energii. Po wyłączeniu światła stopniowo ją uwalniają i przez pewien czas nadal świecą w ciemności.

Na tej zasadzie działają znane wielu osobom świecące naklejki w kształcie gwiazdek, elementy oznakowania awaryjnego oraz niektóre materiały artystyczne.

Nowe eksperymenty zespołu Sary Schmidteke Sobek z The College of Wooster poświęcone są przede wszystkim właśnie takim fosforescencyjnym pigmentom o właściwościach poświaty.

Dlaczego świecenie z czasem zanika

Żaden pigment nie pozostaje chemicznie niezmienny na zawsze.

Światło, tlen, wilgotność, temperatura oraz interakcje między różnymi składnikami materiału stopniowo wywołują reakcje chemiczne. Mogą one zmieniać zarówno same substancje odpowiedzialne za świecenie, jak i środowisko, w którym się one znajdują.

Wynik staje się widoczny gołym okiem.

Kolor może ciemnieć. Efekt fluorescencyjny może ulec osłabieniu. Natomiast materiał fosforescencyjny po „naładowaniu” światłem będzie świecił już nie tak jasno lub znacznie krócej.

W przypadku zwykłej farby zmiana odcienia stanowi już problem dla konserwatorów.

Jednak w przypadku dzieł sztuki świecącej traci się nie tylko kolor. Znika sam efekt artystyczny, który mógł stanowić centralny element zamysłu autora.

Wilgotność okazała się ważniejsza, niż oczekiwali naukowcy

Sobek i jej współpracownicy najpierw określili skład chemiczny materiałów świecących, a następnie zbadali ich właściwości fotofizyczne – czyli sposób, w jaki pochłaniają energię, zatrzymują ją i emitują światło.

Badacze odkryli, że wiele pigmentów fosforescencyjnych znacznie różni się składem od znanych barwników fluorescencyjnych.

W materiałach świecących w ciemności często stosuje się związki nieorganiczne i składniki mineralne, podczas gdy pigmenty fluorescencyjne widoczne w świetle dziennym mogą zawierać barwniki organiczne.

Jednym z najbardziej nieoczekiwanych wstępnych wyników okazał się wpływ wysokiej wilgotności.

Według naukowców długotrwałe oddziaływanie wilgotnego środowiska może odgrywać równie istotną, a w niektórych warunkach nawet większą rolę w degradacji materiału fosforescencyjnego niż długotrwałe oddziaływanie zwykłego światła.

Dla przechowywania muzealnego jest to istotny szczegół.

Nie wystarczy po prostu zmniejszyć jasność lamp lub skrócić czas ekspozycji. Jeśli materiał jest wrażliwy na wilgoć zawartą w powietrzu, dzieło może wymagać ścisłej kontroli wilgotności względnej.

Istnieje tu jednak istotne ograniczenie.

Nowe wyniki zostały zaprezentowane podczas konferencji naukowej ACS Fall 2026, a nie w odrębnym artykule zawierającym pełny opis eksperymentów.

W komunikacie publicznym Amerykańskiego Towarzystwa Chemicznego nie podano dokładnych wartości wilgotności, czasu trwania wszystkich badań, liczby badanych próbek ani procentowej utraty luminescencji.

Dlatego sformułowanie:

„wilgoć niszczy farby luminescencyjne szybciej niż światło”

byłaby zbyt daleko idąca.

Bardziej poprawne byłoby stwierdzenie, że w przypadku niektórych badanych materiałów fosforescencyjnych wysoka wilgotność okazała się istotnym czynnikiem starzenia i w poszczególnych eksperymentach mogła wywierać silniejszy wpływ niż światło.

W przypadku innych składów chemicznych wynik może być odmienny.

Czasami farba ciemnieje, mimo że główny barwnik nadal pozostaje nienaruszony

Zespół Sobeka od kilku lat bada również inny rodzaj materiałów — jaskrawe pigmenty fluorescencyjne widoczne w świetle dziennym.

Prace te rozpoczęły się w szczególności od kolekcji amerykańskiego projektanta Stevena Sprouse’a w Indianapolis Museum of Art at Newfields. Sprouse aktywnie wykorzystywał niezwykle jaskrawe odcienie różu, zieleni oraz inne kolory z gamy DayGlo.

Okazało się, że tego rodzaju farba może stanowić złożoną mieszankę kilku substancji.

Zawiera ona barwniki, polimerową bazę oraz specjalne składniki wzmacniające jasność wizualną – wybielacze optyczne.

Pochłaniają one promieniowanie ultrafioletowe i ponownie emitują część energii w zakresie widzialnym, dzięki czemu powierzchnia wydaje się jaśniejsza.

Jednak różne składniki mieszanki starzeją się w różnym tempie.

Naukowcy odkryli, że rozjaśniacz optyczny może ulec rozpadowi wcześniej niż główny barwnik koloru.

W rezultacie powierzchnia ciemnieje i wygląda mniej efektownie, mimo że sam pigment określający główny kolor może nadal pozostawać nienaruszony.

Dla konserwatora nie wystarczy po prostu dobrać ten sam kolor

Stwarza to nietypowy problem podczas konserwacji dzieł sztuki współczesnej.

Załóżmy, że konserwator musi odtworzyć uszkodzony fragment dzieła w jaskraworóżowym kolorze fluorescencyjnym.

Można dobrać nową farbę, która w zwykłym świetle dziennym niemal idealnie pokrywa się ze starą.

Jednak w świetle ultrafioletowym stanie się oczywiste, że oba fragmenty świecą się zupełnie inaczej.

Nawet jeśli dzisiaj udało się uzyskać zgodność, problem nie znika: oryginalny materiał nadal się starzeje, dlatego za kilka lat stary i odrestaurowany fragment mogą ponownie różnić się kolorem i intensywnością świecenia.

Dlatego konserwatorzy muszą oceniać nie tylko widoczny kolor materiału, ale także jego zachowanie w różnych warunkach oświetlenia.

W składzie jednej jaskrawej farby może znajdować się od razu kilka układów chemicznych

Wcześniejsze badania zespołu wykazały, jak złożone mogą być przemysłowe pigmenty fluorescencyjne.

Aby określić ich skład, naukowcy musieli zastosować od razu kilka metod — w tym chromatografię, spektrometrię masową i spektroskopię w podczerwieni.

Nawet materiały, które na pierwszy rzut oka wyglądają niemal identycznie, mogą zawierać różne barwniki i podłoża polimerowe.

Co więcej, producenci mogą z czasem zmieniać receptury.

Oznacza to, że współczesnego dzieła sztuki nie da się niezawodnie odrestaurować, po prostu znajdując w sklepie farbę o podobnym odcieniu.

Z chemicznego punktu widzenia może to być zupełnie inny materiał, który będzie się starzał w zupełnie inny sposób.

Naukowcy badają również materiały o długotrwałym poświacie

W ramach obecnego projektu naukowcy zajmują się osobno układami fosforescencyjnymi zawierającymi litopon – znany od dawna biały pigment.

Studentka Eleanor Fleming wykorzystuje metody fotograficzne do pomiaru czasu, przez jaki materiały te świecą po naświetleniu światłem widzialnym.

Naukowców interesuje, w jaki sposób intensywność i czas trwania świecenia zmieniają się w miarę starzenia się materiału.

Jednak sam zwykły litopon nie powinien być automatycznie uznawany za „farbę świecącą w ciemności”. Chodzi o konkretne kompozycje fosforescencyjne, w których występuje.

Ta sama chemia znajduje zastosowanie daleko poza murami muzeów.

Substancje fluorescencyjne i fosforescencyjne stosuje się tam, gdzie konieczne jest szybkie przyciągnięcie uwagi lub zachowanie widoczności w ciemności: w oznakowaniach awaryjnych, odzieży, oznakowaniach drogowych i technicznych.

Dlatego zrozumienie przyczyn degradacji interesuje nie tylko konserwatorów.

Jeśli naukowcom uda się ustalić, które składniki systemów świecących są szczególnie wrażliwe na wodę, światło lub inne czynniki, producenci będą mogli potencjalnie tworzyć materiały o większej trwałości.

Badacze wymieniają wśród możliwych przyszłych zastosowań nawet nawierzchnie i oznakowanie lotnisk.

Na razie jest to jednak dopiero perspektywa. Nowe eksperymenty nie polegają na testowaniu gotowej nawierzchni na prawdziwym pasie startowo-lądowym.

Całkowite zatrzymanie procesu starzenia chemicznego materiałów jest niemożliwe.

Nawet w idealnych warunkach muzealnych cząsteczki ulegają stopniowym zmianom. Zadaniem specjalistów jest zrozumienie mechanizmu niszczenia i maksymalne jego spowolnienie.

W przypadku sztuki świetlnej ma to szczególne znaczenie.

Dzieło może wyglądać na fizycznie nienaruszone: płótno nie jest rozdarte, farba nie odpadła, a obraz pozostaje rozpoznawalny.

Jeśli jednak substancje odpowiedzialne za fluorescencję lub poświatę uległy zniszczeniu, część pierwotnego dzieła faktycznie już zniknęła.

Właśnie dlatego naukowcy badają nie tylko, jaki kolor miała farba, ale także to, jak oddziaływała ona na światło.

Najnowsze wyniki wskazują, że odpowiedź zależy od złożonego wzajemnego oddziaływania składu chemicznego i otoczenia. Światło pozostaje jednym z głównych czynników starzenia się dzieła, jednak w przypadku niektórych materiałów ukrytym wrogiem może okazać się zwykła woda zawarta w powietrzu.

Źródło

Nowe wyniki zostały zaprezentowane 25 sierpnia 2026 r. podczas konferencji ACS Fall 2026 Amerykańskiego Towarzystwa Chemicznego w ramach sympozjum „Chemistry Behind Art and Art Conservation”.

Referat: „Glow in the light & dark: Investigations of the photochemistry of emissive pigments used in art”.

Badania prowadzą Sarah Schmidtke Sobeck z The College of Wooster, Gregory Smith z Indianapolis Museum of Art at Newfields oraz ich współpracownicy.

Maria Grynevych

Maria Grynevych pisze o wydarzeniach kulturalnych w Ukrainie i za granicą. Jako profesjonalna artystka i pisarka relacjonuje najnowsze wydarzenia ze świata sztuki na całym świecie. Maria pasjonuje się również gotowaniem i kinem oraz na bieżąco śledzi najnowsze trendy w modzie.

Wiadomości na ten temat

Popularne wiadomości

Wiadomości o wojnie