„Jeśli rana jest poważna, trzeba rozmawiać z żołnierzem o rodzinie, dzieciach – nie pozwolić mu się poddać” – historia medyka wojskowego Aliny


Przybyła na wojnę z pogotowia ratunkowego i to doświadczenie było bardzo ważne.
W 2024 roku sanitariuszka pogotowia ratunkowego z obwodu charkowskiego trafiła do 92. samodzielnej brygady szturmowej imienia Iwana Sirko. Teraz ewakuuje rannych z pola bitwy i wyznaje, że najważniejszą rzeczą jest utrzymanie żołnierza w spokoju.
Historia żołnierki została opowiedziana w służbie prasowej 92 Brygady Szturmowej imienia Iwana Sirko przez wydawnictwo Slobidskiy Krai.
Alina urodziła się w Charkowie, mieszkała w tym mieście przez kilka lat, a następnie przeniosła się z rodziną do Czugujewa. Po ukończeniu dziewięciu klas wstąpiła do college'u medycznego w Izyum, a po ukończeniu studiów pracowała jako sanitariuszka pogotowia ratunkowego.
Wojna na pełną skalę zmieniła jej życie. W 2024 r. poszła służyć w 92. oddzielnej brygadzie szturmowej. Mówi, że myślała o tym od dawna, ale jej wiek nie pozwalał jej na to wcześniej. W podjęciu decyzji pomógł jej znajomy, kierownik punktu medycznego, z którym razem pracowali w karetce pogotowia.
Po rozpoczęciu wojny na pełną skalę Czugujewa często znajdowała się pod ostrzałem, więc miała doświadczenie w pracy w ekstremalnych warunkach. Sanitariuszka kontynuowała szkolenie w brygadzie, ale mówi, że większość jej umiejętności pochodzi z karetki pogotowia.
Teraz jej głównym zadaniem jest ewakuacja medyczna rannych: zabranie bojownika z punktu ewakuacji do szpitala lub szpitala. Najbardziej pamięta przypadek ciężko rannego żołnierza, który był zabierany po bitwie.
Miał wiele ran odłamkowych - głowy, szyi, pleców i penetrującą ranę klatki piersiowej. Kiedy przenosili go z quada na nosze, stracił przytomność. Myślałam, że to koniec... Ale potem ocknął się i zaczął mówić" - mówi Alina.
Mówi, że w takich sytuacjach najważniejsze jest, aby nie pozwolić osobie "wypaść".
Jeśli rana jest poważna, proszę tylko rozmawiać. Proszę pytać o rodzinę, żonę, cokolwiek, byleby mówił" - wyjaśnia sanitariuszka.
Są też ciekawe momenty. Pewnego razu żołnierz został ewakuowany jako "trzysetny", ale w rzeczywistości rana okazała się nieistotna - małe zadrapanie na palcu.
Żartowali, że owad ugryzł mocniej", uśmiecha się medyk.
Najtrudniejszą rzeczą w służbie Alina nazywa straty.
Najgorzej jest, gdy nie można dotrzeć do rannych i im pomóc. W takich momentach jest bardzo ciężko moralnie" - przyznaje.
Alina kontynuuje swoją służbę, ponieważ jest pewna, że jej praca ratuje życie - każdego dnia.
- 3 lipca w Kijowie ogłoszono dzień żałoby. Liczba ofiar śmiertelnych i rannych rośnie
- Rosja przeprowadziła potężny atak na Kijów: są ofiary śmiertelne, wielu rannych oraz zniszczenia we wszystkich dzielnicach miasta
- Ataki po obu stronach mostu krymskiego: Zełenski poinformował o zniszczeniu kluczowej infrastruktury logistycznej i systemu obrony powietrznej Federacji Rosyjskiej
- Media: UE otrzymała dowody na udział Chin w szkoleniu rosyjskich sił zbrojnych pod kątem wojny na Ukrainie
- NATO omawia nowy pakiet pomocy dla Ukrainy o wartości 70 mld euro - Politico
- Rosyjski atak na Kijów: liczba ofiar rosyjskiego zmasowanego ataku na Kijów rośnie w zawrotnym tempie

Dziennikarka, publicystka, ekspertka ds. integracji europejskiej oraz dialogu ukraińsko-polskiego. Autorka publikacji w kilku polskich mediach, w tym w tygodniku Polityka, internetowym wydaniu Oko.press oraz innych.











