„Jeśli rana jest poważna, trzeba rozmawiać z żołnierzem o rodzinie, dzieciach – nie pozwolić mu się poddać” – historia medyka wojskowego Aliny

  1. Główna
  2. Фронт
  3. „Jeśli rana jest poważna, trzeba rozmawiać z żołnierzem o rodzinie, dzieciach – nie pozwolić mu się poddać” – historia medyka wojskowego Aliny
Sanitariuszka pogotowia ratunkowego z obwodu charkowskiego ratuje żołnierzy na froncie - co sprawia, że jest silna moralnie?
publikacja "Kraj Słobicki
09:43, 30.01.2026

Przybyła na wojnę z pogotowia ratunkowego i to doświadczenie było bardzo ważne.



W 2024 roku sanitariuszka pogotowia ratunkowego z obwodu charkowskiego trafiła do 92. samodzielnej brygady szturmowej imienia Iwana Sirko. Teraz ewakuuje rannych z pola bitwy i wyznaje, że najważniejszą rzeczą jest utrzymanie żołnierza w spokoju.

Historia żołnierki została opowiedziana w służbie prasowej 92 Brygady Szturmowej imienia Iwana Sirko przez wydawnictwo Slobidskiy Krai.

Alina urodziła się w Charkowie, mieszkała w tym mieście przez kilka lat, a następnie przeniosła się z rodziną do Czugujewa. Po ukończeniu dziewięciu klas wstąpiła do college'u medycznego w Izyum, a po ukończeniu studiów pracowała jako sanitariuszka pogotowia ratunkowego.

Wojna na pełną skalę zmieniła jej życie. W 2024 r. poszła służyć w 92. oddzielnej brygadzie szturmowej. Mówi, że myślała o tym od dawna, ale jej wiek nie pozwalał jej na to wcześniej. W podjęciu decyzji pomógł jej znajomy, kierownik punktu medycznego, z którym razem pracowali w karetce pogotowia.

Po rozpoczęciu wojny na pełną skalę Czugujewa często znajdowała się pod ostrzałem, więc miała doświadczenie w pracy w ekstremalnych warunkach. Sanitariuszka kontynuowała szkolenie w brygadzie, ale mówi, że większość jej umiejętności pochodzi z karetki pogotowia.

Teraz jej głównym zadaniem jest ewakuacja medyczna rannych: zabranie bojownika z punktu ewakuacji do szpitala lub szpitala. Najbardziej pamięta przypadek ciężko rannego żołnierza, który był zabierany po bitwie.

Miał wiele ran odłamkowych - głowy, szyi, pleców i penetrującą ranę klatki piersiowej. Kiedy przenosili go z quada na nosze, stracił przytomność. Myślałam, że to koniec... Ale potem ocknął się i zaczął mówić" - mówi Alina.

Mówi, że w takich sytuacjach najważniejsze jest, aby nie pozwolić osobie "wypaść".

Jeśli rana jest poważna, proszę tylko rozmawiać. Proszę pytać o rodzinę, żonę, cokolwiek, byleby mówił" - wyjaśnia sanitariuszka.

Są też ciekawe momenty. Pewnego razu żołnierz został ewakuowany jako "trzysetny", ale w rzeczywistości rana okazała się nieistotna - małe zadrapanie na palcu.

Żartowali, że owad ugryzł mocniej", uśmiecha się medyk.

Najtrudniejszą rzeczą w służbie Alina nazywa straty.

Najgorzej jest, gdy nie można dotrzeć do rannych i im pomóc. W takich momentach jest bardzo ciężko moralnie" - przyznaje.

Alina kontynuuje swoją służbę, ponieważ jest pewna, że jej praca ratuje życie - każdego dnia.

Albina Trubenkova
Dziennikarka-komentatorka na SOCPORTAL.INFO

Dziennikarka, publicystka, ekspertka ds. integracji europejskiej oraz dialogu ukraińsko-polskiego. Autorka publikacji w kilku polskich mediach, w tym w tygodniku Polityka, internetowym wydaniu Oko.press oraz innych.