Planujemy dzieci, spokojne życie rodzinne na szczęśliwej Ukrainie - żona uwolnionego z niewoli wojownika walczyła o niego przez prawie cztery lata i sama pokonała ciężką chorobę onkologiczną


Długa droga do uwolnienia obrońcy Mariupola.
5 lutego Rusłan Kurtmałłajew, żołnierz, obrońca Mariupola, żołnierz piechoty morskiej, powrócił do Ukrainy z rosyjskiej niewoli w ramach wymiany. W niewoli przebywał prawie cztery lata. Przez cały ten czas jego żona Olga pokonała ciężką postać onkologii i walczyła o uwolnienie męża z rosyjskiej niewoli. Teraz Rusłan przechodzi badania lekarskie w szpitalu.
Olga Kurtmallaeva opowiedziała "Suspilne Krim" o jego stanie, emocjach po pierwszej rozmowie i planach na przyszłość.
Moimi pierwszymi emocjami były łzy radości. To był szok. Naprawdę czekałam na jego telefon. Bardzo czekałam, żeby jak najszybciej się z nim zobaczyć, bo do końca nie mogłam w to uwierzyć - wspomina.
Przez ostatnie dwa lata Olga jeździła na wymiany, aby dowiedzieć się od zwolnionych żołnierzy o swoim mężu. 5 lutego otrzymała wiadomość z centrali koordynacyjnej, że Rusłan znajduje się na liście wymiany.
Natychmiast spotkała się z mężem w autobusie. Kiedy go zobaczyła, zawołała: "Rusłan!
Przytuliłam go i oczywiście powiedziałam, że bardzo go kocham. A podczas rozmowy telefonicznej powiedziałam mu, że bardzo go kocham. Bardzo ważne jest dla mnie, aby mówić o tym dużo i stale... Pierwszą rzeczą, którą zauważyłam, były jego szczęśliwe oczy i uśmiech: to się nie zmieniło" - dodała Olga.
Według niej najważniejsze jest to, że nawet po prawie czterech latach niewoli pozostał niezniszczalny.
Kats*pas może znęcać się nad naszymi obrońcami fizycznie, ale nadal nie może złamać ich silnej ukraińskiej duszy moralnie. Teraz naprawdę widzę, że 2 lata i 2 miesiące w izolatce i ogólnie 3 lata i 10 miesięcy w niewoli miały na niego bardzo ciężki wpływ" - powiedziała żona żołnierza.
Ruslan Kurtmallayev jest badany i leczony w szpitalu i stara się przyzwyczaić do myśli, że jest już w domu.
Najbliższy rok z pewnością spędzimy na rehabilitacji, ponieważ bardzo ważne jest, aby przywrócić im zdrowie po tym, co im się przydarzyło i torturach, które przeszli. I dalej - oczywiście planujemy mieć dzieci, planujemy spokojne, ciche, rodzinne życie w wolnej, szczęśliwej Ukrainie - powiedziała Olga.
Rusłan Kurtmałłajew, dowódca plutonu 501. niezależnego batalionu piechoty morskiej w 36. brygadzie piechoty morskiej AFU, został schwytany w kwietniu 2022 roku wraz ze swoimi braćmi, którzy bronili przedmieść Mariupola.
Jego żona Olga Kurtmallaeva walczyła o uwolnienie męża od pierwszych dni jego schwytania. O jego losie dowiedziała się głównie od uwolnionych żołnierzy. W ciągu prawie czterech lat niewoli Kurtmallayev był w stanie wysłać do domu tylko jeden list.
Olga od pięciu lat walczy również z onkologią - przeszła cztery operacje i 26 cykli chemioterapii. Według niej, to myśl o mężu powstrzymywała ją przed poddaniem się.
Przez cały ten czas Kurtmallayeva miała nadzieję na jego powrót, ponieważ większość braci jej męża wróciła już do domu.
- Ukraina stoi w obliczu wielu pozwów po wojnie
- Zełenski mówi, w których regionach Ukraina spodziewa się rozmieścić wojska europejskie
- Masz ręce, nogi, wszystko jest? Jak bardzo cię kocham, mój złoty synku – mama doczekała się powrotu syna z niewoli, którego pochowano dwa lata temu. Niesamowita historia powrotu
- „ZE WZGLĘDU NA DRONY PRAKTYCZNIE NIEMOŻLIWE JEST WYJŚCIE Z POZYCJI, PIECHOTA TRZYMA FRONT SWOIM ŻYCIEM” – OPOWIEŚĆ WOJSKOWEGO
- „Jeśli rana jest poważna, trzeba rozmawiać z żołnierzem o rodzinie, dzieciach – nie pozwolić mu się poddać” – historia medyka wojskowego Aliny

Dziennikarka, publicystka, ekspertka ds. integracji europejskiej oraz dialogu ukraińsko-polskiego. Autorka publikacji w kilku polskich mediach, w tym w tygodniku Polityka, internetowym wydaniu Oko.press oraz innych.










